Rycerze są nie tylko pod Grunwaldem: gród w ByczynieNie trzeba grać w gry fantasy albo oglądać Star Treka, żeby przenieść się w inną rzeczywistość. Województwo opolskie również oferuje tego typu atrakcje. Na północy regionu znajduje się nie lada gratka dla miłośników średniowiecza, ale nie tylko – również dla poszukiwaczy rzeczy, w których współczesność miesza się z historią w zadziwiająco harmonijny sposób.
Mowa tu o „średniowiecznym” grodzie rycerskim, który mieści się nad zalewem Brzózki w Biskupicach w gminie Byczyna. Trzeba przyznać, że niełatwo się tam dostać. Jadąc od strony Wołczyna przed Biskupicami skręcamy w lewo (informuje nas o tym znak: Gród/Hrad) i po pokonaniu około półtora kilometra wyboistej drogi dojeżdżamy do dumnie prezentującego się drewnianego grodu rycerskiego.
Idea jego budowy narodziła się już w XXI wieku, w 2003 roku. Jego właścicielem jest gmina Byczyna, zarządcami Ośrodek Kultury w Byczynie, a użytkownikami Opolskie Bractwo Rycerskie i Šermiřsky Spolek Jesenik (oficjalnie jest to Polsko-Czeskie Centrum Szkolenia Rycerstwa). Jak mówi Robert Świerczek, który przygotował wniosek o dofinansowanie projektu z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, gród miał być produktem turystycznym, który popularyzowałby historyczne tradycje Byczyny. Inicjatywa powiodła się i po niezwykłym zaangażowaniu ludzi, dla których rycerstwo to często życiowa pasja (również z Czech), w 2007 roku powstała budowla o powierzchni około 2000 m2.
Respekt może budzić już wejście do grodu (otoczonego wysokim na sześć metrów ostrokołem), nad którym góruje wieża strażnicza. Gdy już minie się tę granicę oddzielającą świat obecny od tego sprzed kilkuset lat rozciera się widok na trybuny, zbrojownię, kuźnię czy balię. W grodzie można też zobaczyć, a także (po wcześniejszym uzgodnieniu) spróbować swoich sił na torze łuczniczym, torach do rzutów włócznią, nożem i toporem, a dla mniej zainteresowanych fechtunkiem – w tańcu dawnym czy tkactwie.
Prawdziwą grozę wzbudza miejsce kaźni z dybami i pręgierzem i wystawa narzędzi tortur – gdy zamykają się za nami ciężkie drzwi, idziemy długim holem, w którym po prawej stronie umieszczono kilkanaście przyrządów mrożących krew w żyłach – są tu na przykład alternatywna wersja tak zwanej kołyski Judasza (przesłuchiwanego obciążano, dokładając do nóg kilogramy) czy żelazny knebel, który był stosowany podczas egzekucji, „żeby skazaniec nie przerywał ceremonii irytującymi okrzykami”. Zwiedzaniu sali tortur towarzyszy muzyka adekwatna do okoliczności. Gdy uda nam się z niej wyjść, możemy kupić „średniowieczną” pamiątkę w sklepie znajdującym się na terenie grodu.
Na wycieczkę warto się tu wybrać również wtedy, gdy odbywają się festyny rycerskie (co roku na wiosnę i na jesieni). Najbliższy odbędzie się we wrześniu i przyciągnie bractwa z wielu krajów Europy. Poza turniejami tajniki swojej profesji odkryją przed nami kat, rzemieślnicy, łucznicy czy tancerki.
Gród jako centrum kultury średniowiecznej zaprasza do zwiedzania turystów indywidualnych, a także wycieczki. Organizowane są tu obozy dla dzieci i młodzieży, a także imprezy prywatne – nic dziwnego, bowiem mimo średniowiecznego charakteru architekci zadbali tu o całkowicie cywilizowane warunki. Znajduje się tu część hotelowa z pokojami urządzonymi oczywiście w średniowiecznym stylu. Gród jest malowniczo położony – w sąsiedztwie jest zalew Brzózki, po którym można popływać kajakiem czy rowerkiem wodnym (do wypożyczenia na miejscu).
|
![]() |






















